Czy to prawda, że w ZSRR dają samochody?
W czasach niekoniecznie zamierzchłych, pytanie zawarte w tytule, wraz z odpowiedzią:
Prawda, ale nie w ZSRR, tylko w Moskwie, nie samochody, ale rowery i nie dają, tylko kradną!
- można było usłyszeć, jako puentę odnoszącą się do rzetelności środków masowego przekazu w warunkach realnego socjalizmu. Było to nawet na swój sposób zabawne. Dzisiaj przekonałem się, że humorystyczne walory tego żartu mają pewną granicę.
Wyobraźmy sobie, że miast pracować w branży IT pracuję w sklepie ze sprzętem sportowym i jestem sprzedawcą rowerów. Rzetelnym ekspertem. Któregoś dnia dyrektor naszego sklepu powiadamia mojego kierownika zmiany, iż dość ważny klient zechce w naszym sklepie nabyć rower, niekoniecznie strasznie prosty i koniecznie z dobrym kaskiem, w związku z czym jestem proszony o przedstawienia kilku propozycji. Zastanawiam się. W końcu w naszym sklepie można znaleźć różne ciekawe rozwiązania w tym zakresie. Mam swobodę wyboru, myślę, ale z błędu wyprowadza mnie dział sprzedaży. Klient dostał już wstępną ofertę cenową. Cóż robić wybieram model, który proponuję większości niezdecydowanych klientów. Naszemu VIP’owi wysyłam folder, w którym mazakiem zaznaczyłem co powinno mu odpowiadać. Następnego dnia rano dostaję odpowiedź, że ten rower to mu się jednak nie podoba. Kask ma niewłaściwy kolor.
Ciąg dalszy artykułu 'Czy to prawda, że w ZSRR dają samochody?'»
