Satanistyczno-okultystyczne fascynacje
Dawno, dawno temu, żartowałem w gronie przyjaciół o posłużeniu się egzorcystą w celu unieruchomieniu serwerowni. Ad hoc. Jedną wizytą. Dzisiaj na stronach Towarzystwa Jezusowego w Polsce znalazłem artykuł o takiej oto treści:
Chciałbym aby na pytanie odpowiedział jakiś jezuita posiadający wiedzę z zakresu informatyki może Michał Karnawalski SJ. W systemach z rodziny Windows aplikacje działające w tle nazywają się procesami. W systemach unixowych natomiast usługi działające w tle nazywają się: daemons. Czy to, że została użyta akurat taka a nie inna nazwa może mieć jakieś okultystyczne konotacje, a tym samym szkodzić na życie duchowe? Pozdrawiam serdecznie.
Uzycie slowa „daemons” jako nazwy moze byc owocem ot takiej sobie malo refleksyjnej decyzji, a moze byc wyrazem czegos wiecej, na przyklad satanistyczno-okultystycznych fascynacji tworcow systemu. Problem polega na tym, ze w tym drugim przypadku tworcy nie przyznaja sie do swoich rzeczywistych motywacji. W kazdym razie szatan nie ma takiej mocy, aby oddzialywal swobodnie na czlowieka przez tego rodzaju nazwy. Jesli ktos sie modli i zwraca regularnie do Jezusa jako swego Zbawiciela, to tego rodzaju nazwy mu nie zaszkodza.
Z pozdrowieniem
Dariusz Kowalczyk SJ
Teraz już wiem dlaczego będąc duchownym zapragnąłem zostać administratorem. Zwiodła mnie ciemna strona mocy. Mam nadzieję, że Luke mnie nie znajdzie ;)
