Niestety, rozczaruję tych czytelników, którzy spodziewali się znaleźć tu pikantne opisy zabaw wyprawianych przez obsługę Central Abonenckich naszego drogiego monopolisty. Dziś zajmiemy się pewnym, mało znanym choć bardzo sympatycznym, językiem programowania.
Na blogu Jarosława Zabiełły trafiłem na notkę o projekcie Eulera a konkretnie o zadaniu 17 z tegoż.
Brzmi ono następująco (cytat za JZ):
Jeśli liczby od 1 do 5 zapisać za pomocą ich (angielskich) słów: one, two, three, four, five, to wtedy użyte zostanie 3 + 3 + 5 + 4 + 4 = 19 liter. Gdyby wszystkie liczby od 1 do 1000 zapisać za pomocą słów to ile w sumie by użyto liter? Uwaga: nie należy liczyć spacji ani myślników. Np. liczba 342 (three hundred and fourty-two) zawiera 23 litery a liczba 115 (one hundred and fifteen) zawiera 20 liter. Łącznik “and” jest wymagany w jęz. angielskim.
Autor zamieścił w notce przykładowe implementacje dla języków Ruby, Python i Scala. A ja postanowiłem sprawdzić, jak wyglądało by to w Erlangu. ;)
Ciąg dalszy artykułu 'Zabawy z Erlangiem'»
Note for non-Polish speakers: NetBSD 5.0_RC3 VMware appliance is available from here.
NetBSD to interesujący, choć niedoceniany przez użytkowników system operacyjny. Podczas, gdy OpenBSD cieszy się opinią „nastawionego na bezpieczeństwo” a FreeBSD postrzegane jest jako „lepszy Linux” to dla NetBSD pozostaje „taki system do wszystkiego, z tosterem włącznie”. Przywołuje to krzywdzące skojarzenia ze znanym powiedzonkiem i umieszcza NetBSD w sferze zainteresowań osób posiadających sprzęt na tyle egzotyczny, że Zwykły Użytkownik po usłyszeniu jego nazwy posiłkować się musi Wikipedią.
Ciąg dalszy artykułu 'NetBSD 5 w VMware'»
Zazwyczaj traktuję tego typu listy selekcjonując je wg. schematu ‘kolejny łańcuszek’. Tym razem jest inaczej, gdyż znam autorów listu. Mając ich zgodę publikuję tekst tutaj.
Chcielibyśmy zwrócić się do Was z prośbą o pomoc dla naszej córki Marty.
Martuśka przyszła na świat z zespołem wad lewej rączki, która przez to obecnie jest całkowicie dysfunkcjonalna. Mała ma znacznie skrócone kości długie ramienia i przedramienia, brak jej kości łokciowej, części kości śródręcza oraz V paliczka. Zniekształcone są również kości obojczyka i łopatki. Staw barkowy i nadgarstek funkcjonują w ograniczonym zakresie, natomiast największym problemem jest brak stawu łokciowego.
Dotychczasowe konsultacje ortopedyczno-chirurgiczne wskazują na konieczność przeprowadzenia wielu zabiegów operacyjnych, których liczbę trudno jest oszacować. O ile z kosztami rehabilitacji Marty mamy nadzieję sobie poradzić, to koszty zabiegów chirurgicznych rodzą spory problem finansowy, gdyż wymagają zgromadzenia znacznych środków w krótkim czasie. Z oczywistych względów operacje te muszą być wykonane jak najszybciej. Tymczasem zdecydowana większość z nich albo nie jest finansowana przez NFZ albo okres oczekiwania na realizację w naszym kraju przekracza kilka lat albo też w ogóle nie są możliwe do wykonania w Polsce.
Dzięki uprzejmości Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, która otworzyła dla Marty subkonto (http://www.dzieciom.pl/7229), zbieramy środki na leczenie Martusi od wszystkich, którzy zechcieliby nas wesprzeć. Można nam pomóc wpłacając tam 1% swojego podatku za pośrednictwem Urzędu Skarbowego.
By to zrobić, w zeznaniu podatkowym trzeba wpisać:
- w rubryce „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego (OPP)” w pozycjach:
„Nazwa OPP”: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
„Numer KRS”: 0000037904
- natomiast w rubryce „Informacje uzupełniające, cel szczegółowy 1%” (PIT-28: poz. 133, PIT-36: poz. 309, PIT-36L: poz. 109, PIT-37: poz. 128, PIT-38: poz. 62): Marta Weronika MARCZAK
Wypełnienie rubryki przewidzianej na podanie celu szczegółowego 1% jest niezwykle istotne, gdyż tylko w ten sposób Wasze pieniądze trafią na subkonto Martuśki.
Wszystkim z Was, którzy zechcieliby i mogliby przyjść nam z pomocą, z góry gorąco dziękujemy.
http://www.galeria.michala.ozz.pl
Agnieszka i Marek oraz dzieciaki – Michał i Marta Marczak
Administrator. Serwer firmowy (AD). Na serwerze powierzchnia, której zaczyna gwałtownie ubywać i użytkownicy. Ktoś zaszalał. Początkowo nie wiem kto. Szukam, znajduję, zliczam użytkowane miejsce i okazuje się, że na szczęście to tylko jeden, ale za to radośnie twórczy, użytkownik. Ponad połowa zajętych zasobów należy do niego. Przeglądam. Film ‘Private Ibiza Sex Party 5′ przy pewnych kryteriach może okazać się bardzo ważny dla spokoju i radości ducha użytkownika.
Albowiem miejsca brakuje decyzja jest prosta – kasuję dane – informuję użytkownika o podjętych krokach. Dlaczego nie dziwi mnie, że w odpowiedzi uzyskuję informację o ‘zaginięciu bardzo ważnych dla firmy danych’? ;)
Nic to. Nie będę się z nim spierał. Wystosowałem pismo do jego szefa i czekam na eskalację problemu.
Jest godzina 16.15. Wyszukiwanie czegokolwiek za pomocą wyszukiwarki google.pl kończy się komunikatem:
Ta witryna może wyrządzić szkody na Twoim komputerze.
Niektóre wywołania są nawet zabawne:

Ciąg dalszy artykułu 'Ta witryna może …'»