FreeBSD i rozmemłana partycja
Wydarzenia ostatnich dni nauczyły mnie, że diabeł nie śpi i w każdej chwili gotów jest zawrócić w głowie porządnej dziewczynie… :)
Wydarzenia ostatnich dni nauczyły mnie, że diabeł nie śpi i w każdej chwili gotów jest zawrócić w głowie porządnej dziewczynie… :)
W ostatnim czasie stanąłem przed koniecznością podłączenia zestawu maszyn wyposażonych w ostatnią wersję Ubuntu do systemu kopii zapasowych. Obowiązująca mnie w tym przypadku procedura zakłada instalację zdalną via SSH. Sam proces instalacji opisany jest w podręczniku użytkownika i nie ma potrzeby go przytaczać, tu chciałbym przekazać kilka uwag, które mogą zmniejszyć frustrację administratorów, borykających się z problemem: „On mi pisze, że ‘Installation successfull!’ a nic się nie zainstalowało!”.
Ciąg dalszy artykułu 'HP Data Protector i Ubuntu 10.04 LTS'»
Każdy z nas widział ich wiele. Powstają z drutu, skrętki, różnych dupereli. Zwierzątka działów IT czyli potwory wszelakie.

Powyżej prezentujemy ZONK’a. Najstarsze zwierzę działu, które przeżyło przynajmniej dwie przeprowadzki i nieskończoną ilość awarii.

To pająk krzyżak, zwany pająkiem jerozolimskim za sprawą krzyża na odwłoku eRJotki. Kaliber ’45. Mieszka z nami albowiem żona nie pozostawiła mi wyboru. Boi się pająków.

Wall-e. Niepodobny do pierwowzoru w stopniu uwiarygadniającym uwolnienie w procesie tworzenia przez autora jego wewnętrznego dziecka ;)

Hmmm … pojawiło się w nowym miejscu. Tubylec?

Armata na potwory. W końcu nie każdy lubi zwierzaki.
No właśnie ” do czego administratorowi przydaje się Caps Lock? Do pewnego czasu niespecjalnie się nad tym zastanawiałem ” Caps Lock siedział sobie po lewej stronie klawiatury a ja ” przed nią. Ja go nie ruszałem, on zazwyczaj nie wchodził mi w paradę. Po prostu harmonia. Ale w pewnym momencie musiałem odciążyć nieco prawą, i duży, wygodny klawisz, kulący się pod serdecznym palcem lewej dłoni, doczekał się swoich pięciu minut sławy…
W każdej firmie IT znajduje się serwer odpowiadający poniższemu opisowi:
Kolor bliżej nieokreślony. Stoi w kącie serwerowni. Działa na nim system postawiony jeszcze w ubiegłym stuleciu (jeśli mamy szczęście to na początku obecnego) pełniący jakąś ultra ważną funkcję. Nikt się do niego nie dotyka. Legenda mówi, iż ostatni odważny, który przypadkowo go wyłączył albo stracił kwartalne zarobki albo został zwolniony dyscyplinarnie z podejrzeniem o działanie na rzecz konkurencji.
Nie muszę dodawać, iż od czasu do czasu zgłasza się ktoś kto ma potrzebę zmiany konfiguracji takiej maszyny. Od czasu do czasu ktoś decyduje się zadbać o ewentualne straty na wypadek awarii sprzętowej i decyduje się ją zwirtualizować. W takim momencie potrzebna jest wiedza. Rzetelna wiedza a nie hurraoptymizm początkującego admina, który stwierdza ‘co? ” ja nie zrobię? ” jasne, że zrobię’ i robi coś pośredniego pomiędzy jesienią średniowiecza a pożarem w szpitalu neuropsychiatrycznym (co finalnie kończy się telefonem, który dzwoni na naszym biurku, i głosem w słuchawce przywodzącym na myśl wzrok spaniela).
Zatem. Stworzyłem dział ‘Sklep z antykami‘. Pojawiać się w nim będą artykuły z historii IT nadal możliwej do zaobserwowania w działaniu.
Panorama Theme by
Themocracy