MINIX 3.1.5

Autor Piotr, 07.11.2009 01:25

Co prawda informację o tym zamieścił już serwis OSnews.pl, ale dyletanckie tłumaczenie kiepsko napisanego ogłoszenia może pozostawić nawet osoby nieco obeznane z systemami operacyjnymi w stanie głębokiej konfuzji. Ponieważ prostowanie błędów i wypaczeń zajęło zbyt wiele miejsca, dlatego zdecydowałem się opublikować samodzielną notkę.
Ciąg dalszy artykułu 'MINIX 3.1.5'»

Przygody z Thawte

Autor Artur, 15.10.2009 18:31

Dzisiaj otrzymałem list o takiej oto treści:


Important Thawte&reg Personal E-mail Certificate Holder Notice
Thawte Personal E-mail Certificates and Web of Trust are being discontinued

Dear [...],

Over the past several years, security compliance requirements have become more restrictive, while the technology infrastructure necessary to meet these requirements has expanded greatly. Despite our strong desire to continue providing the Thawte Personal E-mail Certificate and Web of Trust services, the ever-expanding standards and technology requirements will outpace our ability to maintain these services at the high level of quality we require. As a result, Thawte Personal E-Mail Certificates and the Web of Trust will be discontinued on November 16, 2009 and will no longer be available after that date.

Deciding to conclude these services was a difficult decision for us to bear, specifically because of the community that has been built around these products over the years.

To express our gratitude and sincere appreciation for being a part of our Thawte community, we would like to offer you up to $100.00 off the purchase price of our SSL and/or code signing certificates.

If you would like to take advantage of our offer, please forward this email to our sales department. Their contact details are listed at the foot of this message. Please note that this offer expires on November 16, 2009.

I tak oto zakończyła się moja przygoda z Thawte po ponad 10 latach trwania. Mogę napisać tylko jedno – szkoda, gdyż ich bezpłatny certyfikat towarzyszył mi długo i był nad wyraz pożyteczny w korespondencji z ludźmi z ‘upper damagement’ firm wszelakich ;)

Forum bbpress.org.pl

Autor Artur, 24.08.2009 17:34

W ciągu ostatniego miesiąca poświęciłem sporo czasu skryptowi bliźniaczemu WordPress’a – bbPress’owi. Z uwagi na to, iż odkryłem brak polskojęzycznego forum poświęconego zagadnieniu (co nie oznacza, iż nie znalazłem pojedynczych stron poświęconych skryptowi) stwierdziłem ‘raz kozie śmierć’ a następnie zakupiłem stosowną domenę, zainstalowałem bbPress’a, poprawiłem temat graficzny i … projekt ruszył.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam:

zrzut_ekranu

Niebawem przygotuję i udostępnię na blogu kilka artykułów poświęconych forum: instalacji, obsługi, innych istotnych z mojego punktu widzenia zagadnień.

Linux – zagadkowy, niezrozumiały, groźny

Autor Artur, 02.08.2009 13:48

Ulubiona strona dostarczyła mi po raz kolejny porcji rozrywki wakacyjnej:

Wpisałem w komentarzu, ale się nie wyświetliło, więc wpisuję tutaj. Przepraszam za ewentualne zamieszanie. Dla mnie jest to ważna sprawa i tylko pobieżnie poruszona. Będę śledził ten wątek i oczekiwał na odpowiedź. Z góry dziękuję. Uczyłem się o tym na zajęciach na studiach informatycznych. Te demony traktowałem jako zbieg okoliczności. Ktoś wymyślił… trudno. Jednak poruszyło mnie to o czym była mowa dalej, mianowicie: Demony zabijają procesy (lub mogą zabijać procesy). Jeśli demon nie zabije do końca procesu to ten proces staje się zombi, czyli już nie da się zabić zombi. Dopiero po restarcie systemu. To mnie naprawdę poruszyło. Jak to się ma do naszego świata? jeśli ludzie nie zostaną zabici przez demony to staną się zombi? Czymś w rodzaju pomocników demonów, które tylko Bóg może zniszczyć, unicestwiając nasz Świat (ten restart systemu?). Jak to w ogóle z tym jest, że ktoś maszynę zaprogramował, żeby służyła Szatanowi? Bo jak to inaczej wytłumaczyć? Kilka zbiegów okoliczności? Czy może za linuxem kryje się coś więcej? Sama nazwa LINUX nie jest dla mnie przyjazną nazwą. Coś zagadkowego i niezrozumiałego a przede wszystkim groźnego. Dodatkowo te demony potrafią się zwijać (zajęcia z inżynierii oprogramowania) lub mnożyć. Mogą także kontrolować pracę systemu ingerując w niego (czyli to jest jak z prawdziwymi demonami). Jak powinienem na to patrzyć. Uznać, że wszystko jest w porządku i nie przejmować się? Przecież mi to wygląda na odzwierciedlenie naszego Świata, gdzie w systemie linux władzę mają demony. Czy ma to jakiś wpływ na ludzi, którzy korzystają z systemu? Przyzwyczajają się patrzą się w to godzinami i chcą aby to samo było u nas na Świecie, w naszym prawdziwym Świecie? Czy nie stanowi zagrożenia? To jest tylko część poruszająca demony. Nie wspominam już o tym co może zrobić bardzo popularny MC, czyli pełna nazwa: “Midnight Commander” po polsku Mroczny Władca. Cały ten system jest taki. Czasem przyozdobiony w ładną kolorową nakładkę o nazwie np.: Lilth. Lub bardzo popularny: (Secure, Anonymous, Megalomaniacal, Autonomous, Encrypting Linux) – w skrócie: SAMAEL Poproszę o komentarz. Jak mam się na to zapatrywać?

Tym razem jednak ojciec prowadzący nie wytrzymał, ale miast napisać, co należało a więc ’stuknij się w głowę człowieku’ odparł:

Ciąg dalszy artykułu 'Linux – zagadkowy, niezrozumiały, groźny'»

Satanistyczno-okultystyczne fascynacje

Autor Artur, 24.07.2009 12:03

Dawno, dawno temu, żartowałem w gronie przyjaciół o posłużeniu się egzorcystą w celu unieruchomieniu serwerowni. Ad hoc. Jedną wizytą. Dzisiaj na stronach Towarzystwa Jezusowego w Polsce znalazłem artykuł o takiej oto treści:

Chciałbym aby na pytanie odpowiedział jakiś jezuita posiadający wiedzę z zakresu informatyki może Michał Karnawalski SJ. W systemach z rodziny Windows aplikacje działające w tle nazywają się procesami. W systemach unixowych natomiast usługi działające w tle nazywają się: daemons. Czy to, że została użyta akurat taka a nie inna nazwa może mieć jakieś okultystyczne konotacje, a tym samym szkodzić na życie duchowe? Pozdrawiam serdecznie.

Uzycie slowa “daemons” jako nazwy moze byc owocem ot takiej sobie malo refleksyjnej decyzji, a moze byc wyrazem czegos wiecej, na przyklad satanistyczno-okultystycznych fascynacji tworcow systemu. Problem polega na tym, ze w tym drugim przypadku tworcy nie przyznaja sie do swoich rzeczywistych motywacji. W kazdym razie szatan nie ma takiej mocy, aby oddzialywal swobodnie na czlowieka przez tego rodzaju nazwy. Jesli ktos sie modli i zwraca regularnie do Jezusa jako swego Zbawiciela, to tego rodzaju nazwy mu nie zaszkodza.

Z pozdrowieniem
Dariusz Kowalczyk SJ

Teraz już wiem dlaczego będąc duchownym zapragnąłem zostać administratorem. Zwiodła mnie ciemna strona mocy. Mam nadzieję, że Luke mnie nie znajdzie ;)

Panorama Theme by Themocracy