HP Data Protector i Ubuntu 10.04 LTS
W ostatnim czasie stanąłem przed koniecznością podłączenia zestawu maszyn wyposażonych w ostatnią wersję Ubuntu do systemu kopii zapasowych. Obowiązująca mnie w tym przypadku procedura zakłada instalację zdalną via SSH. Sam proces instalacji opisany jest w podręczniku użytkownika i nie ma potrzeby go przytaczać, tu chciałbym przekazać kilka uwag, które mogą zmniejszyć frustrację administratorów, borykających się z problemem: „On mi pisze, że ‘Installation successfull!’ a nic się nie zainstalowało!”.
Krótko i węzłowato:
- Pamiętajmy, że oprogramowanie HP jest bardzo, bardzo wrażliwe na niespójności w nazwach domenowych. Efekt jest taki, że jeśli hostname zwróci nieistniejącą nazwę albo nazwę rozwijającą się na innym interfejsie, niż się spodziewaliśmy to proces może skończyć się niepowodzeniem. Warto dbać po porządek w DNS lub o spójną zawartość w /etc/hosts. Jeśli ktoś nie wierzy, to niech obejrzy np. skrypt POSTIN DiskAgenta.
- Gdy – mimo hurraoptymistycznych komunikatów konsoli zarządzającej – na kliencie straszy nas pusty katalog /opt/omni to pamiętajmy, że logu instalacji nie szuka się na serwerze ani w /var/log klienta tylko w katalogu /tmp na maszynie klienckiej.
- Upewniamy się, że nasz system posiada następujące pakiety: xinetd, ncompress, rpm – inaczej grozi nam zgadywanie, dlaczego wszystko poszło OK, ale nic nie działa…
-
Ostatnia i najzabawniejsza sprawa, psikus na który natkną się użytkownicy Ubuntu 10.04 i nowych Debianów (tych z rpm w wersji powyżej 4.7.0-8): Dodana została nowa opcja –force-debian, mająca zniechęcać użytkowników do instalowania pakietów rpm bez pośrednictwa aliena. Pomysł skądinąnd słuszny, ale nam szkodzi. Aby to obejść piszemy mały wrapperek i upewniamy się, że system nam go nie podmieni:
mv /usr/bin/rpm /usr/bin/rpm.orig
echo "rpm hold" | dpkg --set-selections
Jako /usr/bin/rpm tworzymy skrypt (pamiętajmy aby uczynić go wykonywalnym!):
#!/bin/sh
/usr/bin/rpm.orig --force-debian $@
Zakładam że i tak wiemy, co robimy i nie będziemy instalować za pomocą rpm nic, co mogłoby zaszkodzić naszemu systemowi (oprogramowanie HP i tak siedzi grzecznie w /opt i niczemu nie wadzi).

Nie wiem co to za system kopii zapasowych, ale brzmi dość kuriozalnie. Nie byłem nigdy zwolennikiem linuxa, ale po tym co tu przeczytalem cieszę się bardzo, że mój backup stacji windowsowych jak ich netbsdowych odbywa się na poprze baculę na NetBSD.
Twoja ocena:
0
0
To dość ciekawe rozwiązanie HP. Zainstalowane potrafi bardzo dużo. Z tym, że, jak słusznie zauważył Piotr, nowe Ubuntu lubi stawać w poprzek zastanej rzeczywistości.
Ps. Dzisiaj stanęło mi. Otóż od bety Canonical nie potrafi poradzić sobie z rozwiązaniem problemu z obsługą RAID1 mdadmem robionym. Po prostu. Bug został ale wydali. I każda kolejna poprawka pogrąża system bardziej od poprzedniej. Stąd np. dzisiaj prawie 5 godzin przerwy w serwowaniu Diariusza.
Twoja ocena:
0
0